Kurzajki
Kurzajki
Nie ma chyba takiej osoby, która czytając książki, nie natknęłaby się na niezwykle intrygujące postacie – czarownice. U niektórych wywołują uśmiech, u innych przerażenie, szczególnie, kiedy ma się zaledwie kilka lat. Bardzo często „czarownica” czy „baba Jaga”, to dobra metoda na niesforne dzieci, których wyobraźnia uruchamia się na opowieść o latających miotłach, brzydkich kobietach, których ciało pokrywają kurzajki. Z reguły zawsze udaje się przekonać dziecko do dokończenia posiłku czy posprzątania pokoju.
Ale wiedźmy, to nie tylko wymysł autorów bajek. Dziś, takie panie nazwano by znachorkami, uzdrowicielkami. Bo w rzeczywistości, tamte kobiety nie różniły się niczym od współczesnych. Ich polem zainteresowań było również uzdrawianie cudownymi sposobami, ziołami, mazidłami. Powtarzały określone sformułowania, w odpowiedniej fazie księżyca, podczas zjawisk meteorologicznych itp. Wszystko to, miało na celu wyleczenie choroby, ochronę przed złymi urokami. Chrześcijaństwo sprawiło, że obraz kobiet parających się niejasnymi dla Kościoła zajęciami, został przerysowany. Kobieta – wiedźma, stała się latającą na miotle brzydką staruchą, mieszkającą w dziwnym domu, z czarnym kotem. Był to wyraz dezaprobaty dla wszystkiego, co kojarzone było z pogańskimi praktykami. Podjęto również bardziej drastyczne kroki, a więc polowania na czarownice, tortury, palenia na stosie.
Mimo upływu lat, magia wciąż jest obecna w naszym społeczeństwie. Ciągle są ludzie podający się za uzdrowicieli, za tych, którzy potrafią zapanować nad siłami natury, mocami nadprzyrodzonymi. Ciągle są też ludzie, którzy im wierzą, oraz tacy, którzy się ich boją. Coś jednak w tym jest, że, mimo iż dzisiejsze „wiedźmy” i „czarownicy” wyglądają zupełnie przeciętnie i obce są im miotły i kurzajki, to wciąż budzą emocje.


